„W coachingu chodzi o jak najlepsze wykorzystanie własnych możliwości przy indywidualnym i osobistym wsparciu osoby, która będzie stawiać przed Tobą wyzwania, stymulować i prowadzić na drodze stałego rozwoju”.

Gerard O’Donovan

dyplomowy kurs dla coachów

podstawowy kurs dla Coachów

rozwój dla Ciebie i Twojej firmy

ścieżka rozwoju dla wszystkich

Krytyka ksiazki „Coaching koaktywny” autorstwa L.Wirthworth, K. Kimsey-House, H. Kimsey-House, P. Sandahl

 

Linda Białoń 

 

Książkę  „Coaching koaktywny”  autorstwa  Laury Whitworth,  Karen  Kimsey-House, Henrego Kimsey-House oraz Philipa Sandahla przeczytałam z dużą przyjemnością. Jako osoba, która dopiero zaczyna swoją przygodę z coachingiem odnalazłam w niej zarówno merytoryczną wiedzę, która jest niezbędna podczas pracy z klientem, inspirację do dalszych, indywidualnych poszukiwań i ćwiczeń oraz  motywację  do  działania.  Jednocześnie,  z  perspektywy  osoby,  która  ma  niewielką  praktykę, niektóre  zagadnienia  zostały  potraktowane  ogólnikowo  i  zbyt  pobieżne.  Nie  wszystkie  też  zostały wyjaśnione w wystarczająco klarowny sposób.

 

Refleksje,  które  nasunęły  się  po  przeczytaniu  książki  dotyczą  użytego  języka,  sposobu organizacji treści oraz jej przydatności w procesie zdobywania kompetencji coachingowych, a także czegoś co nazwałabym „klimatem książki”. Chciałabym w dalszej części pracy omówić w tej kolejności wymienione wyżej tematy.

 

Dużym atutem książki jest obrazowość użytego języka.    Barwny i sugestywny, sprawia, że czytelnik uczy się na zasadzie budowania w myślach wyobrażeń    i tym samym    łatwiej przyswaja informacje. Użyte w podręczniku skojarzenia pomagają dogłębnie zrozumieć treści. Dobrze ilustruje to zjawisko opis trzech poziomów słuchania. Słuchanie na poziomie pierwszym porównano do podróży do  obcego  miasta,  słuchanie  na  poziomie  drugim  do  spotkania  pary  zakochanych  w  restauracji, natomiast słuchanie na poziomie trzecim zostało zobrazowane kilkoma wyrazistymi określeniami np. „czasem środowisko krzyczy, a czasem szepcze”.   Dzięki tym opisom zrozumiałam na czym polega różnica w słuchaniu na trzech poziomach i mogłam wyobrazić sobie oraz przełożyć na praktykę dość abstrakcyjne pojęcia, z którymi zetknęłam się po raz pierwszy ucząc się zasad coachingu. Czasem miałam jednak wrażenie przerostu formy nad treścią, zbyt dużej egzaltacji języka. Np. niektóre zdania
wypowiadane przez coacha brzmiały nienaturalnie: „Wydaje się, że dużo w tym wszystkim walki. Co daje Ci takie cierpienie?” lub ” Ci stąd widzisz? Co jest prawdą o sytuacji na dole, gdy patrzysz na nią z tej korzystniejszej pozycji?”. Treść  merytoryczna  jest  logicznie  zorganizowana     -  informacje  są  poukładane  zgodnie  z zasadą „od ogółu do szczegółu”. Pierwsza część to omówienie podstaw coachingu koaktywnego i relacji coachingowej. W  dużej mierze są to ogólne informacje, które będą w dalszej części książki rozwijane  i  szczegółowo  omawiane.  Jest  to  wprowadzenie,  dzięki  któremu  czytelnik    ma  pojęcie czego  będą  dotyczyły  dalsze  rozdziały.  W   drugiej  części  omówionych  jest  pięć  zagadnień stanowiących kontekst coachingu. Każde z tych zagadnień jest ujęte w osobny rozdział, który zawiera w sobie nazwane hasłami podrozdziały. Znajdziemy w nich powiązane z danym tematem umiejętności coachingowe,  przykłady  rozmów  coachingowych  oraz  ćwiczenia.  Treści  ujęte  są  syntetycznie     – kartkując książkę zauważyłam, że każdy z tematów stanowiących podrozdziały zajmuje średnio pół do jednej  strony.  Dzięki  temu  osoba,  która  czyta  ma  poczucie,  że  analizowane  są  najważniejsze, trzymające  się  konkretu  informacje.  Trzecia  część  książki  to  opis  coachingu  spełnienia,  balansu  i procesu.  Stanowi  uwieńczenie  procesu  coachingu  koaktywnego,  niejako  przypomnienie  czemu coaching ma służyć – realizacji dużej agendy klienta, w szerokiej perspektywie poprawy jakości całego życia klienta. W dalszej części książki znajdziemy zestaw narzędzi coachingowych – ćwiczeń i praktyk przydatnych w pracy z klientami. Sposób zorganizowania treści oraz ustalona struktura sprawi, że czytelnik  nie pogubi się i będzie  miał  poczucie,  że  z  każdym  kolejnym  rozdziałem  eksploruje  i  zgłębia  kolejne  zagadnienia dotyczące coachingu.

 

W  książce  duży  nacisk  położony  jest  na  umiejętności  coachingowe,  które  łączą  się  z  poszczególnymi kontekstami coachingu koaktywnego. W  interesujący sposób została opisane dwa aspekty -  ciekawość  i  intuicja.  Bez  nich  coaching  byłby  mniej  efektywny  i  pozbawiony  głębi.
Jednocześnie  w  codziennej  praktyce  łatwo  zapomnieć  o  tych  dwóch  atrybutach  dobrego  coacha. Rozdział  poświęcony  ciekawości  ukazuje  różnicę  między  zwykłym  gromadzeniem  informacji,  a zadawaniem   pytań   z   ciekawości.   Efektem   pierwszego   z   nich   jest   uruchomienie   procesów analitycznych,   szukania   rozwiązań,   racjonalnych   uzasadnień,   natomiast   zadawanie   pytań   z ciekawości   zaowocuje informacjami o uczuciach i motywacji, sprawi, że klient zacznie przyglądać się sobie. Czytelnik  dowie się jaka jest rola ciekawości w coachingu, jak  wpływa na budowę relacji z klientem i jego zaangażowanie oraz co zrobić, żeby rozwijać ją w sobie.   Natomiast rolą intuicji jest gromadzenie  informacji  pozaempirycznych.  Wartością  dla  coachingu  jest  pobudzanie  klienta  do działania  i  pogłębianie  uczenia  się.  Zarówno  w  przypadku  ciekawości  jak  i  intuicji  przedstawiono konkretne  techniki  i  ćwiczenia  pomagające  je  rozwijać  i  trenować.  Te  dosyć  trudne  do  określenia
pojęcia  zostały  zdefiniowane  pod  kątem  wartości  dla  procesu  coachingowego,  połączone  z ćwiczeniami,  które  pozwolą  je  rozwijać  oraz  z  konkretnymi  umiejętnościami  coachingowymi.  W przypadku intuicji jest to umiejętność wtrącania się w wypowiedź klienta (co nieraz nakazuje intuicja, a czasem nie jest łatwym zadaniem), a w przypadku ciekawości to umiejętność zadawania „mocnych” pytań oraz zadania domowe „badanie siebie”  – pozwalające klientowi na uzyskanie tzw. wglądu w siebie.

 

Dla początkującego coacha szczególną wartość mają rady i wskazówki, techniki i przykłady, które może wykorzystać   w swojej pracy. Książka „coaching koaktywny” w większości przypadków nie zawiedzie pod tym  względem czytelnika. Każdy z tematów okraszony jest przykładami dialogów z klientem, które pozwalają  zaobserwować  w praktyce  wcześniej  przeczytaną teorię  oraz mogą być źródłem praktycznego sposobu w jaki można prowadzić rozmowę z klientem  – pytań, sformułowań, które można użyć.   Jednocześnie dialogi w książce wydawały mi się czasem mało realistyczne.   Klient odpowiadał intencjonalnie – tak jakby znał zamierzenia coacha, bez problemu wchodził w konwencję metafory. Prostymi słowami – coachowi było zbyt łatwo. Przykładem może być dialog ilustrujący temat coachingu balansu. Klient opowiada w nim o różnych perspektywach,   z których może popatrzeć na nurtujący go problem. Opisując każdą z nich używa różnych określeń i skojarzeń. Mam wrażenie, że w rzeczywistości taka rozmowa przebiegałaby inaczej  – klientowi nie byłoby tak łatwo poruszać się w obszarze metafor i skojarzeń.

 

W mojej ocenie w książce zabrakło bardziej pełnego i głębszego skonfrontowania czytelnika z trudnościami, które może napotkać w codziennej   pracy – np. w jaki sposób rozpoznać opór klienta i jak  mu  przeciwdziałać,  w  jaki  sposób  pracować  z  klientami,  którzy  reprezentują  różne  typy osobowości, z jakimi typowymi problemami może się spotkać podczas coachingu. Pytaniem,  na  które  wciąż  szukam  odpowiedzi,  a  nie  znalazłam  jej  w  książce  jest:  w  jaki  sposób kontraktować cele coachingu z organizacją, integrować je z celami klienta podczas coachingu oraz w
jaki  sposób  przezwyciężać  trudności,  gdy  okaże  się,  że  są  rozbieżne. W  książce  w  zasadzie  nie zgłębiono  tematu  dotyczącego  coachingu  w  organizacji,  praktycznych  wskazówek  dotyczących prowadzenia niełatwego procesu, w którym coach jest rozliczany z efektu jakim są pożądane przez organizację  zmiany  u  klienta.    Uważam  to  za  poważny  minus  podręcznika,  ponieważ  wiele  osób korzystających  z niego  planuje  pracę  z  klientami korporacyjnymi. Warto  byłoby uwzględnić  w  niej powyższe zagadnienia oraz uczulić początkujących na co mają zwrócić uwagę prowadząc coaching biznesowy.

 

Zagadnieniem, które wzbudziło we mnie mieszane uczucia jest idea „mojego przyszłego ja” opisana w rozdziale dot. spełnienia klienta. Idea „przyszłego ja” jako wyobrażenie przyszłego siebie przez klienta  -  osoby, która przestała się martwić  o  opinie  i osądy innych  i jest  w stanie  udzielić odpowiedzi  na  pytania  jest  moim  zdaniem  dosyć  życzeniowa,  podobnie  jak  wizualizacje  mające pomóc wyobrazić sobie „przyszłe ja” przez klienta.    W mojej ocenie przydatność takiej metody do podejmowania  decyzji  czy  odpowiadania  na  pytania  klienta  jest  mniejsza  niż  w  przypadku podejmowania decyzji w oparciu matrycę wartości lub w odniesieniu do celu życiowego. Wartości oraz cel życiowy mają odzwierciedlenie w rzeczywistości natomiast idea „przyszłego ja” odnosi się do sfery wyobrażeń i może być odebrana przez klienta jako zbyt mglista i trudna do wyobrażenia. Dużą wartością książki jest natomiast zestaw narzędzi coacha, który zawiera ćwiczenia, listy kontrolne, tabele i formularze, które mogą być przydatne na każdym etapie prowadzenia coachingu . Dosyć szczegółowa jest lista kontrolna wstępnej sesji z klientem korporacyjnym.   Kolejne kroki, które zostały  w  niej  opisane  wydają  się  być  pomocne  w  zawieraniu  sojuszu  z  klientem  i  jeżeli  coach
rzetelnie  przygotuje  się  do  poprowadzenia  pierwszego  spotkania  według  listy  pozwolą  zbudować profesjonalny wizerunek w oczach klienta. Jednocześnie niektóre z narzędzi przedstawionych w tej części książki oceniłabym jako umiarkowanie przydatne. Na przykład niektóre pytania, które coach może  zadać  klientowi  podczas  sesji  w  formie  zadania  domowego  -  badania  siebie  są  dla  mnie niezrozumiałe i mało precyzyjne. Przykładami takich pytań są „A co teraz”, „Co jest wystarczająco wielką  grą”.  Być  może  jest  to  kwestia  przekładu  z  języka  angielskiego  lecz  są  dla  mnie  zbyt ogólnikowe i brzmią   sztucznie.

 

Ostatnim zagadnieniem, które chciałam poruszyć jest specyficzny klimat książki, który bardziej
oddaje  moje  subiektywne  wrażenia  niż  jest  wynikiem  obiektywnej  analizy.    Określiłabym  go  jako orientację na klienta która leży u podstaw coachingu, a przejawia się jako cztery filary coachingu koaktywnego czyli przekonanie, że klient jest kreatywną i pełną zasobów całością, agenda pochodzi od klienta, a coach podąża za nim z chwili na chwilę oraz coaching odnosi się do całego życia klienta. Odniesienia  do  potrzeb  klienta  i  ich  priorytetyzacja  sprawiły,  że  po  lekturze  książki  wyniosłam wrażenie autentyczności głoszonych idei i miałam jeszcze większą ochotę na pracę z klientem. Na pewno poleciłabym ją zarówno osobom początkującym jak i praktykującym coaching.